Nie bądź pewny, że czas masz, bo pewność niepewna... J.T.
RSS
czwartek, 06 sierpnia 2009
Sąd potępionych

Wybrałam już drogę...bez względu na to co będzie się działo... ile osób mnie potępi, oceni... nie wróce.

Nie wróce....

23:36, szept-nocy
Link Komentarze (1) »
środa, 24 czerwca 2009
Czekoladowe chmury

Wtopiłam się w rzeczywistość i prawie zwariowałam...nie umiem i nie chce. Najciekawsze jest balansowanie na granicy rzeczywistości i snów...nie tracąc gruntu pod nogami, ciągle możesz trzymać głowe wysoko...być może w obłokach.

Czemu tego nie spróbować...?

20:10, szept-nocy
Link Komentarze (1) »
piątek, 12 czerwca 2009
Opuszczone kąciki ust

Myślałam, że poddanie się jest jednorazowe...poczuję, że rezygnuję, że to już i stanie się...poddam się do końca. Tyle już razy poddawałam się...czułam granice mojej siły...optymizmu...nadziei...docierałam do końca, spuszczałam dłonie, otulałam się ramionami i poddawałam się. Potem złościłam się, że jestem niesłowna, bo poddaje się jak wiele razy wcześniej w przekonaniu, że to ten ostateczny raz. Wtedy okazało się, że poddawanie się to proces...a nie jednorazowy stan...za każdym razem poddaje się odrobinę głębiej w siebie. Głębokość mojego poddania jest na tyle duża, że już nie mam siły by wierzyć...ale jeszcze nie dosięgnęła nadziei.

Musze przestać krzyczeć...krzyk zabija ciszę, a tylko ona pozwala mi się skupić...

21:54, szept-nocy
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 11 czerwca 2009
Soczystość

Pada deszcz...gwałtownie, z pewną agresją wyrażającą się w prędkości upadku nabrzmiałych od wody kropel...kocham deszcz...być moze jedyna rzecz w moim życiu, która nigdy sie nie zmieni...miłość do deszczu.

19:41, szept-nocy
Link Dodaj komentarz »
środa, 13 maja 2009
Jabłko spełnienia
Grr...gdyby można było tak po prostu ugryźć życie...wyjeść miąższ i wyrzucić ogryzek.
23:30, szept-nocy
Link Komentarze (1) »
środa, 29 kwietnia 2009
Oddech zmiany

Przesiąkłam szarością dnia codziennego i nie umiem się z tego wyrwać. Nie umiem sama, a nie ma nikogo, kto dostrzegałby potrzebę wyrywania mnie skądkolwiek... Jaki jest sens życia...tego życia? Jaki jest prawdziwy i głęboki sens.

Wiecznie niezadowolona... ciągle czegoś pragnę i to zawsze tego czego nie mam... dlaczego nie mogę cieszyć się z tego co jest, przeiceż tak żyje część ludzi, a inna marzy by tak żyć...nie chce więcej, nie chce mieć w życiu wiecej...chcę tylko inaczej.

16:58, szept-nocy
Link Komentarze (1) »
niedziela, 01 marca 2009
Jasna strona uśmiechu

Wygładzona, ugrzeczniona do granic i jeden krok tuż za.

Coś rośnie, kiełkuje i to nie jest kolejna grzecznościowa forma.

Odgarniam włosy z szyi, uśmiecham się...a więc tak kończą sie pewne etapy w życiu. Świadomością ich zakończenia. 

13:12, szept-nocy
Link Dodaj komentarz »
piątek, 27 lutego 2009
Lukrowane przemyślenia

Mój Zasadniczy Przyjaciel nie dzwoni do mnie od 1,5 roku. Ostatniego sms-a napisał do mnie we wrześniu ubiegłego roku i nastała cisza. Wcześniej napisałam do niego kilka szczerych aż do bólu maili, głębokich, pełnych przemyśleń i w każdym prosiłam, żeby w końcu sie odezwał. Poddałam się. Poczułam jak pogardzono moimi uczuciami, szczeroscią, prośbą...wszystko zalane ciszą.

Przestałam sie narzucać.

Moje zaskoczenie było ogromne, kiedy tydzień temu w czwartek dostałam od niego sms-a treści "Był sobie mały okrągły pączek. Był lukrowany i nie miał rączek. Miał za to smaczną brązową skórke, a w środku dziurke na konfiturke"

Przepraszam bardzo, ale co to miało być?! Głębia przemyśleń w Tłusty Czwartek?

18:10, szept-nocy
Link Dodaj komentarz »
sobota, 03 stycznia 2009
Frustracja

Czytam, uczę się, oglądam...wszystko bez przekonania. Wszystko by zagłuszyć to co chciałoby się spróbować robić. Rzucam pragnienie o ścianę, przygniatam butem, rozgniatam podeszwą w nadziei, że zniknie. Ono tylko ustępuje...wróci i wszystko potoczy się od nowa.

Jak długo jeszcze?

Czytam, słucham, oglądam i coraz bardziej się przekonuję, że tak wiele się w życiu nie układa. Dlaczego ludziom po prostu nie może sie dobrze układać? Tak zwyczajnie dobrze.

Dlaczego szczęście nigdy nie jest nam dane, a jedynie zawsze wypożyczone? Nigdy nie wiadomo na jak długo, ale zawsze wiadomo, że się skończy. Dlaczego tak być musi?

To takie denerwujące...

13:44, szept-nocy
Link Komentarze (2) »
czwartek, 18 grudnia 2008
Grzech główny

Zazdroszczę...

zazdroszczę innym wiary, nie boją się śmierci, bo ona oznacza początek nie koniec,

zazdroszczę innym zdycyplinowania i wytrwałości w osiąganiu celów,

zazdroszczę innym ich cierpliwości, nie podejmują decyzji zbyt szybko, nierozsądnie,

zazdroszczę innym pogodnego usposobienia i energii,

zazdroszczę innym szczerego uśmiechu,

zazdroszczę innym głębi życia - chociaż takich osób znam niewiele, a może tylko jedną...

Tak, wielu rzeczy zazdroszczę innym...

A inni zazdroszczą mi: miłości, rodziny, przyjaciół, mnóstwa materialnych rzeczy, wyglądu, moich codziennych chwil. Dziwnie jest usłyszeć, że ktoś zazdrości mi mojej codzienności.

Nie dajmy się oszukać...nie ma idealnych związków, przyjaźni i rodzin. Zawsze są jakieś zgrzyty, mniejsze czy większe, ale są. Dlatego nikomu nie zazdroszczę małżeństwa, rodziny czy przyjaciół...bo nie wierzę w idealność.

Niewiele jest rzeczy takich na jakie wygląda.

20:22, szept-nocy
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4
statystyka